Nasze dzieciaki uwielbiają parki linowe, dlatego jesteśmy na nich regularnie. Byliśmy już w Powsinie i nad Wisłą. Teraz nadszedł czas na Bielański Park Linowy
Kiedy rozmawiamy o autystach w parku linowym, często słyszymy brak wiary w to że sobie poradzą. I to fakt, że czasem nie jest łatwo wpoić im zasady bezpieczeństwa, nauczyć przepianania uprzęży, pokonać ich obawy. Ale zawsze warto.
W parku linowym dzieciaki mają okazję na całkiem naturalne ćwiczenia integracji sensorycznej, usprawnianie dłoni i wzmocnienie mięśni. Ale przede wszystkim mają wielką satysfakcję, że pokonują swoje słabości. Zdecydowana większość naszych Niewidzialnych chce wracać do parku linowego i cieszy się na nowe wyzwania.
Na prawdę możecie być bardzo pozytywnie zaskoczeni tym jak poradzą sobie w parku linowym Wasze dzieci, próbujcie więc! 
Pracownicy Bielańskiego Parku Linowego przyjęli nas bardzo dobrze, byli wyrozumiali dla naszych słabości i troskliwi. Trasa junior, jest całkiem nisko, więc można się na niej uczyć – dorosły może kontrolować działania z ziemi. Jednocześnie jest bardzo ciekawa i urozmaicona – dlatego daje wspaniałą motywację. Trasy średnie są już trudniejsze, więc warto wejść na nie wraz z dzieckiem i wspomagać przy pierwszym przejściu.














