Autysta na szkoleniu – subiektywnie

czas czytania: 2,5 minuty

Czy szkolenie z udziałem osoby neuroróżnorodnej jest trudne jak lot balonem? Nie wiem, nie umiem latać balonem 😉

Dopóki nikt mi nie powie jak się lata balonem, będę myśleć że to bardzo trudne i niebezpieczne. Ale przecież może się okazać, że po krótkim szkoleniu, można czerpać z tego wiele satysfakcji. Warto szukać ludzi, którzy wprowadzą nas w tajniki nowego. Dlatego bardzo się cieszę zawsze gdy ktoś szuka takiej wiedzy.

Balon do latania z koszem dla ludzi na tle nieba.

Kiedy zaczynam opowiadać o tym jak się komunikować z autystą, okazuje się często, że to nie jest szczególnie trudne a nawet, że osoby neurotypowe też chętnie by tak były traktowane*.

A oto – jakie są moje, subiektywne, pomysły na skuteczną komunikację gdy w grupie szkolonej pojawi się jakiś atypowy człowiek.

Co może utrudniać uczenie się? 

Myślę, że są dwa podstawowe czynniki:

Pierwszy to dyskomfort – niewygodę może powodować wszystko. Każdy ma inaczej a czasem nawet inaczej każdego dnia. Dyskomfort może powodować dźwięk za oknem lub z jarzeniówki, zapach z pobliskiej kuchni lub perfumy osoby obok, sztuczne światło albo światło słoneczne… Nawet nie ma co zapamiętywać listy czynników jakie mogą powodować niewygodę.

Najlepiej po prostu spytać.

I tu dochodzimy drugiego czynnika – dużo utrudnia nam autystom brak zrozumienia – zrozumienia że można mieć inaczej: inaczej myśleć, zapamiętywać, wiązać w logiczne ciągi.

Ja, na przykład, żeby coś zapamiętać muszę zrozumieć, poznać przyczynę, mechanizm tym kierujący. Kluczowe jest dla mnie pytanie „dlaczego?”. Mogę je zadawać irytującą ilość razy.

Wielu autystów ma pamięć wzrokową i potrzebuje zobaczyć schemat lub inny obraz podsumowujący.

Dla odmiany moje ADHD nie pozwala się skupić na obrazie – na przykład prezentacji. Nie umiem słuchać wykładów, gdy nie widzę twarzy wykładowcy. Szybko nudzę się jednostajnym obrazem i wyłączam, błądzę myślami gdzie indziej. Bardzo mi to utrudnia szkolenia online, gdzie prowadzący zastępuje widok siebie slajdami.

Znam młodego człowieka z ADHD, który w czasie szkoleń rozwiązuje jednocześnie sudoku – tylko wtedy może się skupić na tym co się dzieje wokół.

Dlatego potrzebujemy przychylnego spojrzenia na to, że odbieramy świat inaczej.

Co powinna zrobić osoba prowadząca zajęcia na początku szkolenia?

Po prostu spytać – czy tu jest okej?  Czy jest coś (w zasięgu moich możliwości) co mogę zmienić alby było państwu lepiej dziś uczyć się ze mną?

Można podsunąć kilka podpowiedzi, bo w nowej grupie nie każdy ma odwagę powiedzieć. Można dopytać – czy takie światło jest dla państwa dobre, czy krzesła są wygodne a biurko daje wam możliwość wygodnego rozłożenia rzeczy?

Myślę, że nikt nie powinien oczekiwać spełnienia wszystkich życzeń. Mamy świadomość, że nie wszystko się da. Jeśli nie ma biurek a tylko krzesełko z blacikiem, to nie ma. Sama troska i pytanie o potrzeby są już czymś bardzo ważnym. Jeśli spotkacie się nierealnymi oczekiwaniami wystarczy powiedzieć, że przykro wam, ale tego się nie uda zmienić i że dacie znać organizatorom by na przyszłość być może była taka możliwość.

Co pomaga w trakcie zajęć?

Mi osobiście – wygodne krzesło, na którym mogę usiąść wraz z nogami, stół, na którym mogę położyć wiele rzeczy, chłodna temperatura otoczenia, kontakt wzrokowy z prowadzącym i koniecznie możliwość zadawania pytań. Nie umiem biernie słuchać.

Wiele znanych mi osób woli siedzieć na podłodze (oczywiście nie mówimy tu o warsztatach przy komputerze). Ale znam też ludzi, którzy „muszą” mieć krzesło i stolik. Często autystom będzie pomagać delikatne światło, brak rozpraszających dźwięków, zapachów. Najlepsza jest wolność wyboru w jakiej pozycji i jakich warunkach się szkolimy. A czasem, gdy nie można czegoś zmienić warto być otwartym na inne rozwiązania – być może ktoś będzie wolał być cały czas w ciemnych okularach lub zatyczkach do uszu.

Co utrudnia szkolenie?

Chyba najbardziej warunki wokół – zbyt ciepło, brak świeżego powietrza, niewygodne siedzenie.  Jak u każdego człowieka – gdy jest to tylko jeden trudny czynnik jest łatwiej niż gdy się nawarstwiają. Na początku szkolenia może się wydawać, że jest okej, ale zmęczenie pogłębia trudności.

W czasie przerw często brakuje mi miejsca, gdzie byłoby spokojnie, aby na chwilę pobyć z dala od ludzi.

Co ułatwia szkolenie?

Jeżeli miałabym jakoś uogólnić – co autystom, osobom neuroróżnoronym pomaga zrozumieć treść wykładu. To byłoby to:

  • Mówienie prostym językiem, bez dużej ilości ozdobników
  • Komunikacja wprost, bez konieczności domyślania się
  • Trzymanie się treści, bez częstego wchodzenia w dygresje
  • Czas na ćwiczenia lub samodzielne przeanalizowanie podanych treści
  • Możliwość zadawania pytań
  • Łączenie obrazów z treścią mówioną – wielu z nas myśli obrazami

Ej – czy to nie są całkiem uniwersalne metody na wszystkich? Czy naprawdę się tak bardzo różnimy?

Na koniec trzy rady dla osoby prowadzącej szkolenie:

  • włącz ciekawość na drugiego człowieka
  • nie zakładaj, że inni czują, myślą, widza świat tak jak ty
  • pytaj wprost, nie myśl że jakieś pytanie będzie niegrzeczne – lepiej dopytać niż się domyślać

*Przypominam, że nie jestem specjalistą od szkoleń, to jest bardzo amatorskie, moje – subiektywne, podejście do tematu.