
Tym razem, postanowiliśmy skorzystać z zimy. Klimat coraz cieplejszy i trudno upolować prawdziwy śnieg. Gdy okazało się że na Warszawskim Wilanowie jest sztucznie naśnieżana górka nikt nie miał wątpliwości, że trzeba skorzystać.
Pogoda też poszła nam na rękę – od połowy tygodnia temperatura zaczęła spadać w dół, więc wyglądało na to że będzie idealnie. Choć ta temperatura zapomniała się zatrzymać na przyzwoitym poziomie…

Do tego gospodarze górki nie do końca chyba pamiętali swoje dziecięce lata… i zapomnieli, że samo oprószenie śniegiem nie wystarcza. Górka miała mnóstwo głębokich muld i trudno było nabrać fajnej prędkości, niestety…
Tak więc musimy (ze wstydem) przyznać, że organizator i fotograf w jednym zmył się nam szybko. Wylądował z rodzinką w pobliskim… kiosku 😉
no bywa – nie zawsze człowiek wraca z tarczą.






