Królewski Ogród Światła to miejsce magiczne – byliśmy już tam trzy lata temu, ale co roku jest inaczej. Mapingi – czyli niezwykłe pokazy na fasadzie budynku pałacu już znaliśmy, jednak niezmiennie nas cieszą i zachwycają.
Na tyłach pałacu zaskoczył nas piękny park, oświetlony wyjątkowymi latarniami. Zachwyceni usłyszeliśmy Czajkowskiego i pospieszyliśmy w stronę cudnych dźwięków – na skraju parku był całkiem nowy pokaz muzyczno-świetlny. Oniemiali słuchaliśmy i podziwialiśmy!
Polecamy to miejsce, szczególnie tym co nie umieją usiedzieć długo
w jednym miejscu – można w swoim tempie
poznawać zakątki, słuchać muzyki, cieszyć oczy światłami.
Nikomu nie przeszkadza gdy ktoś skacze lub zakrzyknie – jest dużo wolnej przestrzeni.
W czasie pokazów może być nieco ciaśniej – to pamiętamy z poprzedniej wizyty,
bo tym razem było przestrzennie (może z powodu padającej mżawki)












