Oskar ma teraz 13 lat, ma dwoje rodzeństwa – starszą o 3 lata siostrę i młodszego o 1,5 roku brata. Mieszkamy w bloku na Warszawskim osiedlu z wielkiej płyty – lubimy to.

Syn od zawsze uwielbiał samochody. Jednym z pierwszych słów jakie wypowiadał było „auau” – czyli auto, w tym czasie nie mówił jeszcze mama… Samochody w jego życiu pełnią przeróżne role: na samochodach i rejestracjach uczyliśmy go czytać, samochody są ulubionymi zabawkami, ulubionymi miejscami do spacerów są parkingi samochodowe a na wycieczki najchętniej wybiera się do salonów samochodowych. Dziś rozpoznaje wszystkie marki i modele, nawet jak widzi tylko kawałek maski.
Do swojej pasji nie potrzebuje nikogo. Można go pytać o samochody, ale nie zawsze odpowiada. To jego intymny świat.
Wcześniej interesował się piłką nożną, ale to było zanim skończył rok. Potrafił siedzieć w wózku godzinę tylko patrząc jak inne dzieci kopią piłkę. Potem miewał chwilowe zainteresowania – np bilbordami – na bilbordach uczyliśmy go tego że w życiu trzeba pogodzić się ze zmianami. To była wspaniała lekcja od życia.
Jeśli ktoś chciałby bliżej poznać Oskara powinien wiedzieć, że to on poprowadzi rozmowę na swoich własnych warunkach. Czasem nie zauważa rozmówcy, nie słyszy co się do niego mówi, czasem odpowiada na pytania, kiedy indziej mówi tylko na swój, obrany temat. Rozmowa z nim to zawsze przygoda – nie wiadomo, gdzie tym razem pożeglują jego myśli i jaką konkluzją zamknie się temat. Poza tym Oskar nie wymaga specjalnego traktowania. Zawsze powtarzam, że traktuję go jak każde inne dziecko, tylko bardziej.
.
.
.
.
.
a poza tym Oskar ma autyzm i upośledzenie umysłowe.
Gorąco dziękujemy










