W poprzedniej części „Jak niezawodnie rozpoznać autyzm – Zmysły” opowiedziałem Wam, jakie uczucia może budzić w osobach autystycznych świat i inni ludzie. Dziś napiszę o cechach autyzmu upośledzających komunikację werbalną i niewerbalną. Komunikacja między ludźmi jest spoiwem społeczeństwa. Każde jej zaburzenie powoduje nieporozumienia i problemy.
Wyobraźnia i zrozumienie związków przyczynowo – skutkowych.
Wielu autystów ma poważny problem z interpretacją rzeczywistości, gdy chodzi o przewidzenie skutku, który odnoszą ich działania lub lub wpływu otoczenia na nich samych. O co chodzi?
Nasze doświadczenie życiowe pozwala nam gromadzić tysiące danych na temat zachowania przedmiotów i ludzi, których napotykamy. Tak, jak inne zwierzęta, zapamiętujemy przeżyte sytuacje, co pozwala nam unikać tych niebezpiecznych. Robimy też więcej – przewidujemy, na zasadzie skojarzeń przyczyny i skutku, przebieg i wynik sytuacji których jeszcze nie przeżyliśmy.
Tak! Zdrowi ludzie potrafią przewidywać przyszłość!

Tymczasem osoby autystyczne są tej, jakże potrzebnej umiejętności, pozbawione. Gorzej, wielu z nich w ogóle nie dostrzega związku pomiędzy skutkiem a przyczyną!
Sytuacje, kiedy rodzice autystycznych dzieci skarżą się, że ich pociechy wybiegają na jezdnię, zupełnie nie zwracając uwagi na przejeżdżające samochody, są normą. Tłumaczenie -„Nie biegnij tam, bo potrąci cię samochód!” – jest całkowicie bezcelowe. Dziecko nie doświadczyło takiej sytuacji, nie wie co oznacza „potrąci”, nie przewiduje uderzenia przez samochód i nie wyobraża sobie, że to zaboli. Nauczyć go tego i pokazać o co chodzi jest niezwykle trudno!
Podobnie jest z wychowaniem – „zwykłe” dzieci rozumieją związek między nagrodami lub karami a swoim zachowaniem. Mały autysta początkowo nie widzi związku pomiędzy tym, że nie odrobił lekcji a tym, że nie może usiąść do komputera. Oczywiście może się tego w końcu nauczyć, ale wiele sytuacji – całkowicie dla niego niezrozumiałych – powoduje niepewność i dezorientację.

Między innymi z tego powodu ważne są dla autystów schematyczne, powtarzające się sytuacje. Czują się wtedy bezpiecznie a nie lubią zmian i nowości. Dzieciom dotkniętym tą niepełnosprawnością trudno zaangażować się w zabawę wymagającą wyobraźni i odgrywania ról. Preferują zabawy w układanie, porządkowanie przedmiotów. Czasem wręcz obsesyjnie ustawiają zabawki w konkretnej konfiguracji, bezpiecznej, zawsze takiej samej i zrozumiałej dla nich.
Upośledzenie teorii umysłu.
Zwykle umiemy wyobrazić sobie wiedzę innych ludzi. Brak umiejętności zrozumienia stanu umysłu osób, z którymi się kontaktujemy w wielkim stopniu zaburza funkcjonowanie w społeczeństwie. Badanie tej umiejętności jest jednym z podstawowych sposobów diagnozowania autyzmu. Pozwala na wczesne wykrycie jego symptomów, dzięki prostym metodom, nawet u małych dzieci.
Autysta zapytany – „Czy byłeś dziś na basenie” – może się denerwować. Przecież był i ON WIE, że był, więc to pytanie jest zupełnie niepotrzebne! Nie wyobraża sobie, że my nie mamy o tym pojęcia!
Można się spodziewać pytań o rzeczy, które ON WIDZIAŁ i jest przekonany, że wszyscy inni również – nawet jeśli wie, że byli akurat w całkiem innym miejscu. Nie rozumie związku. Przykład z życia.
– „Mamo! Czy mogę to zjeść?” – Dziecko, woła z kuchni
–„Co chcesz zjeść?” – pyta mama w innym pomieszczeniu i gorączkowo zastanawia się czym jest TO?!
–„To! Już ci mówiłem!”
Problemy z rozpoznawaniem emocji i stanu umysłu – tu zawodzi komunikacja z ludźmi.
Nasze społeczeństwo wytworzyło mnóstwo umownych form zachowania i zwrotów. Są one dla osób autystycznych całkiem niezrozumiałe. Prowadzi to do kolejnych nieporozumień, lub całkowitego braku komunikacji.
W rozmowie z osobą autystyczną używajmy prostych, konkretnych zdań i poleceń.
– Wolałabym, żebyś tam nie wchodził! – nie znaczy dla autysty wiele i nie wymaga od niego żadnej odpowiedzi. Wszelkie ozdobniki i formy grzecznościowe lub łagodzące wypowiedź są ignorowane. Aby je zrozumieć, konieczne jest wyobrażenie sobie, co czuje inna osoba, lub jakie są jej prawdziwe intencje.
Przytoczę prawdziwą sytuację:
Nastoletni chłopiec nauczył się, że sprawi nauczycielowi przyjemność, przynosząc na zakończenie semestru drobny upominek. Kupił za swoje kieszonkowe czekoladę i wręcza ją nauczycielce.
– Och! Nie trzeba było! – woła zaskoczona i ucieszona nauczycielka.
– Kur*… – chłopiec, wściekły, chowa czekoladę do kieszeni i odchodzi.
Autyści nie kłamią i nie rozumieją kłamstw.
Zaburzenie teorii umysłu powoduje, że autyści zachowują się bardzo bezpośrednio i nie rozumieją kłamstwa. Tutaj forma grzecznościowa, przecząca prawdziwej intencji nauczycielki, zrozumiana została dosłownie! Chłopiec nie odczytał mowy ciała i mimiki. Sprzeczne sygnały tylko go rozdrażniły. Podobnie jest ze zrozumieniem przenośni, żartów polegających na skojarzeniach. Dzieci mają problem z zabawą w udawanie, odgrywanie ról. W rozmowie nie dostrzegają, że ich rozmówca traci zainteresowanie i sygnalizuje koniec konwersacji.
W społeczeństwie kłamiemy codziennie. Wiele razy. Czasem, aby nie urazić rozmówcy. Czasem dla żartu. Drobne wysłanie sprzecznych sygnałów jest podstawą dowcipów sytuacyjnych. Czasem – dla żartu, droczymy się a nasz rozmówca wie, że to taka zabawa. Autysta jest w tej sytuacji całkiem zagubiony. Żarty mogą wywołać frustrację, złość.
Zdarza się, że Niewidzialne Dzieci mówią coś niezgodnego z prawdą. Np.: „Szklanka się nie stłukła!”. Ale nie jest to właściwe kłamstwo a raczej manifestacja niezadowolenia, żalu, chęci aby sytuacja nie zaistniała. Tak naprawdę, takie zdanie znaczy: „Nie chciałem stłuc szklanki, chciałbym, żeby znowu było jak wcześniej”.
Problem z zachowaniem dystansu indywidualnego.

Każdy zdrowy człowiek ma wokół siebie przestrzeń, którą uważa za prywatną. Istnieje nawet dziedzina nauki zajmująca się badaniem tej przestrzeni – proksemika. W rożnych kulturach ta bezpieczna odległość może się zmieniać. Zawsze jednak jej naruszenie traktowane jest jako wtargnięcie w strefę intymną a nawet jako agresja! Staliście choć raz w zatłoczonej windzie? No to wiecie jak niekomfortowo się wtedy czujemy. Zwykle jest to przestrzeń na wyciągnięcie ręki i utrzymujemy ją całkiem automatycznie.

Osoby autystyczne bardzo często nie umieją i nie czują potrzeby zachowania komfortowego dla innych dystansu.
Częste są przypadki, kiedy zbliżają się twarzą do twarzy rozmówcy. Nieraz, bez zahamowań chwytają i dotykają ludzi. Przechodząc, prawie ocierają się o innych. Ten brak utrzymania dystansu również poważnie utrudnia komunikację i funkcjonowanie w społeczeństwie. Ludzie mogą postrzegać ich jako niegrzecznych, niekulturalnych. Reagują na naruszanie swojej przestrzeni zakłopotaniem, niechęcią. Wśród rówieśników, autystyczne dzieci mogą mieć trudności ze znalezieniem towarzyszy zabaw.
Upośledzenie niektórych, lub wszystkich funkcji komunikacyjnych powoduje, że osoby autystyczne zachowują się w społeczeństwie nieprawidłowo. Są to tak zwane zachowania trudne. O nich i o sposobach radzenia sobie z nimi napiszę w kolejne części cyklu.
Wszelkie definicje i opinie na temat autystów i spektrum autystycznego zamieszczone w tym artykule są całkowicie subiektywne i oparte jedynie o moje osobiste doświadczenia.
