Ręce obrazem duszy

czas czytania: 1,5 minuty

Na wspólne lepienie z gliny przyjechały na warsztaty dzieciaki z ośrodka w Laskach
i  Sebastian Grzywacz z Fundacji Ponad Słowami.

Sebastian jest przewodnikiem na Niewidzialnej Wystawie i  nie widzi od 8 lat i to on zaraził nas pomysłem zaproszenia niewidomych. Wziął ze sobą uroczego synka i niezwykłego psa rasy chesapeake bay retriver – który zawojował serca wszystkich.

 

To spotkanie było dla nas całkiem nowym przeżyciem. Znamy się już na autystach, ale każda niepełnosprawność niesie za sobą całkiem inne – specyficzne spojrzenie na świat. W przypadku niewidomych również możemy mówić o „spojrzeniu” bo przecież to mózg jest odpowiedzialny za tworzenie obrazów świata nas otaczającego. Nie ma znaczenia, czy informacje dostarczają oczy, ręce, uszy czy nos – w głowie tworzą się i zapisują ważne informacje o otaczającym nas świecie. Tego nauczyliśmy się wcześniej na Niewidzialnej Wystawie. Dowiedzieliśmy się też, że świat z perspektywy osób niewidzących lub słabo widzących jest ten sam ale jest inaczej odbierany i ten odbiór bardzo nas ciekawił.

Ale to wszystko była tylko teoria… nadszedł czas na praktykę

To było moje pierwsze doświadczenie w obcowaniu i pracy z osobami niewidzącymi i niedowidzącymi.
Pierwsze myśli jakie pojawiały się w mojej głowie w drodze na warsztaty to: unikaj słów: zobacz, widzisz, patrz… Które na co dzień są tak naturalne i neutralne, a w tym towarzystwie myślałam, że mogą sprawiać przykrość.
Okazało się, że niewidomi nie reagują na te słowa w żaden szczególny sposób, są pewnie do nich przyzwyczajeni… Przecież my widzący nie mamy złych intencji. Zresztą oni widzą, tylko że rękami. Widzą przez dotyk.
Miałam przyjemność pracować z 15letnią Anią, która była dziewczynką niedowidzącą. Tak jak ja uwielbia robić zdjęcia wszystkim fajnym chwilom w życiu, więc zdjęć misy i później wykonanego safari obie mamy całkiem sporo.
Napisała po spotkaniu Mira – wolontariuszka.

 

 

Sporo się już nauczyliśmy i dowiedzieliśmy ale to tak mało… Jesteśmy nadal głodni wiedzy i pełni chęci dalszego poznawania.

Mamy tysiąc pytań a jedno z nich to – Czy patrząc na ręce niewidomych widzimy ich duszę, odbitą jak w oczach? Jak myślicie?

Z niecierpliwością czekamy na następne spotkanie w sobotę przy wspólnym robieniu świeczek i mydełek.

Zobaczcie galerię zdjęć z naszej pracy i wspaniałe efekty!