Wiadomo było, że będzie mniej chętnych bo cudna pogoda i dłuuuugi weekend, więc wiele osób wyjechało z miasta. Dlatego spotkanie zrobiliśmy mało zobowiązujące – spacer po Bulwarach nad Wisłą. Od niedawna ta przestrzeń została zagospodarowana przez miasto, więc chcieliśmy zobaczyć co się tam dzieje.
I działo się wiele, ale o tym za chwilę.
Warto by zacząć od początku – bo na początek mieliśmy niemiłą niespodziankę w postaci zagrodzonej syrenki. A pod syrenką, właśnie mieliśmy miejsce zbiórki. Mamy nadzieję, że nikt przez to nas nie przeoczył – staraliśmy się czekać i wystawać ponad plac budowy ale nie było łatwo bo tarasowaliśmy wejście do metra dlatego szybko się zmyliśmy.
Drugim naszym przeciwnikiem była pogoda – dla co wrażliwszych za słoneczna.
I było tak, że niektórym puszczały nerwy.

No ale u nas każdy ma swoją przestrzeń, może zostać z tyłu, poskakać lub popatrzyć na wodę i mieć swój czas na ukojenie. My rozumiemy, że czasem trudno sobie poradzić z uczuciami…
Potem zabawa była przednia i to na każdym kroku:
pokaz klaunów, zajęcia naukowe z CNK, zabawy zręcznościowe. Co chwila coś nowego i tyle, że nie udało nam się wszystkiego uchwycić na zdjęciach – bo trzeba by być wszędzie na raz. Mnogość możliwości rozproszyła nas i część znamy z relacji ustnych przez telefon. Najważniejsze, że się dobrze bawiliśmy!
Na nasze spotkania każda rodzina przychodzi jako niezależna i autonomiczna, więc można brać udział na swoich zasadach – korzystać z towarzystwa lub działać samodzielnie – jak kto i kiedy woli
Wolność na całego 🙂












