Konrad pracuje już 8 miesięcy w Auchan. Najpierw miał praktyki – 3 miesiące.
Mam wielki szacunek dla firmy, że dała mu szansę. Wiem, że nie tylko jemu dali taką szansę. W tym samym sklepie na dziale obok pracuje drugi człowiek z ASD, zatrudniają osoby niesłyszące, z niepełnosprawnością ruchu. To są osoby jakie spotkałam w czasie gdy wraz z Konradem przychodzę tu do pracy.
Jednak najwięcej słów pochwały należy się jego kierowniczce i tym, którzy na co dzień pracują razem z nim. To zespól najbliższych pracowników stanowi o jakości i sensie pracy człowieka z OzN. Jeżeli nie będzie on spotykał się z szacunkiem i próbą zrozumienia taka praca wcześniej lub później skończy się z niesmakiem.
Ostatnio moja praca się zmieniła. Od wspierania samego Konrada i uczenia go obowiązków przeszłam do szkolenia jego współpracowników. Chłopak potrzebuje mieć zawsze partnera w zadaniu. Ktoś musi być obok, czasem podpowiedzieć a czasem przyspieszyć decyzję. A że ja nie mogę z nim zostać na zawsze, to szkolimy kolejnych towarzyszy pracy.
Zrobiłam też małą pogadankę na zebraniu o tym czym jest autyzm a czym nie jest. Kiedy powiedziałam, że i ja i Konrad mamy autyzm klika osób spojrzało ze zdumieniem. Dla mnie to ważne – autyzm jest bardzo różny. Do zespołu mówiłam głównie o konkretnym człowieku z autyzmem – Konradzie. To jego mają zrozumieć.
W czasie ostatnich tygodni był jeden bardzo trudny dzień, kiedy brat Konrada miał małą stłuczkę. Cały dzień w pracy Konrad nie umiał się uspokoić, bardzo to przeżywał. Dlatego na spotkaniu opowiedziałam to tym, że chłopak interesuje się motoryzacją a jako autysta może być bardzo związany z jednym konkretnym samochodem, którym kiedyś jeździł dziadek a teraz rodzony brat podrzuca go czasem do pracy. Użyłam porównania na wzór tego co mówi Aśka Ławicka z Prodeste – że gdyby tego dnia mama Konrada miała wypadek i zabrano by ją do szpitala z tego powodu, nikt by nie był zaskoczony wymiarem rozpaczy chłopaka… To może oddawać potęgę uczuć jakie nim targały tego dnia.

Na koniec spotkania spytaliśmy – Konrad, czy chcesz coś dodać do tego co mówiliśmy?
– Tak, chciałbym powiedzieć, że odkryłem ostatnio nowy typ skutera – piaggo ape
Nic dodać, nic ująć – to jego pasja, to najważniejsze w jego życiu. Fajnie, że ludzie z nim pracujący próbują to zrozumieć.
Ale nie tylko to jest ważne. Czasem rozmawiamy o tym co mu idzie a co nie idzie w pracy, czy uda się przedłużyć umowę. Pytam jego kolegów i koleżanki z pracy – jak im się pracuje razem.
Czasem sama zastanawiam się, czy w pracy on jest szczęśliwy. Przecież zabrałam go z klubu gdzie miał kolegów bardziej do siebie podobnych i większe urozmaicenie zajęć.
Konrad nie umie odpowiedzieć na pytanie gdzie byłby szczęśliwszy. Jednak nie ma wątpliwości, że chce pracować. Kiedy mówimy o tym, że ostatnio mu słabiej idzie – odpowiada:
– musisz bronić mojej pracy, Doroto!
– będę…
– i bardzo dobrze, rób tak dalej, bo im więcej, tym lepiej

