Różne aspekty życia z autyzmem – praca, zabawa, ludzie…
Schemat kolorów
Wyprawa w góry – jak to się zaczęło
czas czytania: mniej niż minuta
W zasadzie pierwsza była Joanna Mielewczyk i jej książka „Matka Polka Feministka” – opowieść o różnych odcieniach rodzicielstwa. W tej książce było też o nas… Książka trafiła do Agnieszki, która właśnie przejęła dzierżawę i urządzała na nowo schronisko górskie Przysłop. Agnieszka się spodziewała dziecka i postanowiła nas poznać. Napisała email, że nas zaprasza całą gromadą.
Pomysł wydawał się ciekawy, ale nierealny i chyba dlatego zaczęliśmy małymi krokami dążyć do jego realizacji. Bo już tyle razy okazywało się, że nie ma rzeczy nierealnych dla nas.
Pojechaliśmy tam małą grupą, żeby zobaczyć jak jest. Rekonesans wypadł bardzo pozytywnie. Schronisko jest odnowione, czyste, przyjazne.
Dojście wygodne również dla tych niewprawnych. No i jest tam pięknie!
Droga na Przysłop jest szeroka i równa, można wybrać się z wózkiem i rowerem.
Trasa czarnego szlaku wiedzie wzdłuż Czarnej Wisełki, która wije się uroczo.
Droga jest względnie łatwa przez większość trasy ale nie jest nudno - cały czas Czarna Wisełka przelewa się i szumi.
Trochę cienia i wodospadzik dają miejsce na odpoczynek.
Na trasie jest punkt ujęcia wody - można się napić wody wprost z potoku, lub zabrać do butelki.
Ostatnie pół godziny jest już bardziej strome. Po 2ch godzinach spokojnego marszu z przystankami dotarliśmy do schroniska
Budynek jest w trakcie wielkiej transformacji - wszędzie widać już nowoczesny wstrój ale to nie stan końcowy - będzie jeszcze piękniej!
Przeszklone balkony i tarasy a wgórze piękne beskidzkie niebo - Bezcenne
Jeden z największych pokoi - 10o osobowy.
Pokoje, które nie mają łazienek korzystają ze wspólnej na korytarzu - sami widzicie - wystrój jest bardzo elegancki.
Każdy pokój ma inny wystrój. Jeszcze nie do końca gotowy, ale już ładny i funkcjonalny.
Każdy ma też swoją niepowtarzalną nazwę - ten nazywa się Norwegia ale czemu powiemy po naszej wizycie.
Gustowne tabliczki wiszą na drzwiach -nie na ścianach (na zdjęciu tylko wklejone)
A tu łazienka osobista w pokoju.
Jeszcze tylko widok z okna - zapiera dech!
Obeszliśmy schronisko wokoło - widać jak pięknie się zmienia.
Obok jest muzeum, w którym można poznać historię schroniska i turystyki górskiej.
I żegnamy się ze smutkiem i nadzieją, że czas do września szybko minie. Wracamy tu w ponad 40i osób 30ego września!
W drogę powrtoną wybraliśmy się dłuższą drogą aby podziwiać widoki.
I poznać rzeczkę Cichą... wcale Cicha nie była - szumiała cudownie.
I wiła się wśród kamieni.
Spytaliśmy, kto chce spróbować – wstępnie zgłosiło się 60 osób. Więc trzeba było poszukać dofinansowania. Wiadomo, że taka wycieczka to spory wydatek. Dostaliśmy wsparcie z Fundacji Bankowej im. dr. Mariana Kantona.
Resztę pokryliśmy z darowizn prywatnych.
Zaczęliśmy więc przygotowania – uzgodniliśmy termin i zweryfikowaliśmy listę chętnych kiedy już znaliśmy datę i koszty wyjazdu.
Firma Weco-Travel pomogła nam kupić optymalnie tanio bilety na pociąg.