Mój syn – Oskar – czy jest samodzielny? Byliśmy ostatnio na komisji ustalającej poziom potrzeby wsparcia… Zmusiło mnie to do wypełnienia długiej ankiety o tym co on potrafi i przemyśleń.
Potrafi sam podróżować po mieście – tak, jeśli pokażę mu trasę w mapach google odtworzy ją bezbłędnie. Być może i sam by wykombinował jak gdzieś pojechać. Na pewno sam trafi piechotą do miejsca na mapie. Jednak, jeśli będzie awaria tramwaju to nie poszuka innego połączenia, będzie stał na przystanku w nieskończoność.

Oskar jest na tyle samodzielny, że co rano sam wychodzi na transport do szkoły. Ale:
- nie umie sam przypilnować godziny wyjścia – ma ustawiony budzik na wyjście
- nie umie sam dobrać odpowiedniego ubrania do pogody – ma rozpiskę na drzwiach co założyć, przy konkretnej temperaturze
- jeśli transport nie przyjedzie, nie pomyśli by szukać innego rozwiązania – będzie stał w umówionym miejscu aż ktoś z nas się nie zorientuje że tam nadal jest (tak – ostatnio stał półtorej godziny, zanim przypadkiem go spotkaliśmy)
Oskar bardzo chętnie wyjeżdża, może nawet nocować sam w namiocie. Przetrenowaliśmy różne pola namiotowe, łazienki w nich, zasady zachowania. Bardzo lubi takie wyjazdy.
Kiedyś na rodzinnym grillu od ogniska zajęła się trawa i hamak.
Oskar spytał mnie spokojnie – o, a co z tym hamakiem? Czy zrobiłby cokolwiek gdyby mnie nie było obok?
Co to znaczy samodzielny?
Konrad pracuje, samodzielnie przyjeżdża do pracy pociągiem, potem metrem. Jednak gdy okazało się, że nie wziął ze sobą biletu komunikacji miejskiej – wysiadł na najbliższym przystanku i piechotą wrócił do domu. Jazda bez biletu jest nielegalna.
Konrad nie rozumie upływu czasu – ma nastawiony budzik na wejście do pracy, wyjście na przerwę, powrót z przerwy… nawet by regularnie pójść się napić wody.
Był taki dzień, że Konrad czuł się słabo i przegapił budzik na wyjście z pracy – po dwóch godzinach jego szefowa zwróciła na niego uwagę i kazała jechać do domu. Sklep pracuje do 22ej, na zmiany – może został by w pracy do nocy, gdyby nie interwencja.
Kiedyś dostał reprymendę, że za długo siedział w telefonie w czasie pracy – szefowa mówi do niego: „możesz chwilę pisać w telefonie sms-y, ale nie za długo”.
Jak zdefiniować „za długo”? Czy zanim zacznie pisać sms powinien nastawić timer? Wprowadziłam zasadę, że nie wolno pisać sms-ów w godzinach pracy. Na szczęście Konrad nie obserwuje bacznie innych, czy przestrzegają tej zasady.
Konrad umie przeczytać cenę. Ale nie wie jaką ma wartość – czy jest większa, czy mniejsza od drugiej.
W sklepie zabezpieczamy klipami patelnie droższe niż 100 zł – on nie odróżnia tych cen. Zrobiłam dla niego karty do nauki, utrwalania tego która wartość jest większa niż 100.
Ma za zadanie trenować, segregować je w domu.

Konrad układa samodzielnie produkty na półkach. Nadal opracowujemy instrukcje do strategii jak układać produkty:
- tak by zmieściło się ich jak najwięcej jeśli jest ich dużo, ale żeby nie spadały
- żeby półka nie wyglądała na pustą, jeśli jest ich mało
- jak zrobić miejsce dla nowego produktu
- lub zapełnić miejsce po czymś, co się wyprzedało
- na koniec zgodnie z wytycznymi jakie obowiązują we wszystkich sklepach tej sieci
Czy Konrad będzie umiał być samodzielny w swojej „prostej” pracy w sklepie? Na razie nasze plany nie sięgają tak daleko. Idziemy małymi kroczkami.
Na komisji padło pytanie – czy mój syn – Oskar – mógłby zostać sam w domu na dobę… Gdyby tylko dało się przewidzieć wszystkie możliwe sytuacje i opracować instrukcje do nich – tak mógłby (to była ironia).
